Rotacja pracowników w gastronomii, ile naprawdę kosztuje i jak ją zatrzymać
Rotacja pracowników w gastronomii bywa traktowana jak pogoda: jest, bo jest, branża taka. Przez ponad 15 lat w tej branży, od kuchni po zarządzanie siecią, nauczyłem się patrzeć na to inaczej: rotacja to wskaźnik jakości zarządzania. I jeden z najdroższych kosztów, jakich nie widać na żadnej fakturze.
Ile naprawdę kosztuje jedno odejście
Kiedy odchodzi doświadczona osoba z sali albo z kuchni, płacisz kilka razy, zanim w ogóle to zauważysz:
- Rekrutacja, ogłoszenia, rozmowy, czas Twój albo managera;
- Wdrożenie, przez pierwsze tygodnie nowa osoba pracuje wolniej i popełnia błędy, a ktoś doświadczony pracuje za dwoje, ucząc ją;
- Jakość dla gościa, pomyłki w zamówieniach, dłuższy serwis, gorszy dzień na sali. Gość tego nie wybacza, tylko po prostu nie wraca;
- Przeciążenie reszty zespołu, braki w grafiku łata się nadgodzinami. Zmęczeni ludzie zaczynają rozglądać się za nową pracą i rotacja napędza się sama;
- Wiedza, która wychodzi z drzwiami, receptury robione „z ręki", nawyki stałych gości, sztuczki na szczyt piątkowego wieczoru.
Policz to kiedyś dla jednego stanowiska u siebie, wychodzi zwykle kilka pełnych miesięcznych pensji. Przy kilku odejściach rocznie rotacja potrafi kosztować więcej niż niejedna pozycja, nad którą spędzasz godziny przy budżecie.
Dlaczego ludzie naprawdę odchodzą
Wbrew obiegowej opinii rzadko chodzi wyłącznie o stawkę. W lokalach, którym pomagałem budować zespoły, powtarzają się inne powody:
- Chaos organizacyjny, nikt nie wie, kto za co odpowiada, więc odpowiada ten, kto akurat stoi najbliżej.
- Grafik na ostatnią chwilę, brak możliwości zaplanowania życia poza pracą wypala szybciej niż samo tempo pracy.
- Brak procedur, wszystko trzeba „wiedzieć", nic nie jest opisane, więc każdy błąd kończy się szukaniem winnego zamiast poprawką procesu.
- Brak perspektywy, po roku pracy nic się nie zmienia: ani zakres, ani stawka, ani odpowiedzialność.
- Właściciel jako wąskie gardło, każda decyzja czeka na jedną osobę, a najzdolniejsi ludzie najszybciej się tym męczą.
Zauważ: każdy z tych punktów jest do naprawienia zarządzaniem, nie budżetem.
Co realnie zatrzymuje ludzi
- Porządne wdrożenie. Pierwsze dwa tygodnie decydują, czy nowa osoba zostanie na lata. Plan wdrożenia, opiekun, jasne oczekiwania, to kosztuje mniej niż kolejna rekrutacja.
- Procedury i checklisty. Nie po to, żeby ludzi kontrolować, tylko żeby wiedzieli, co znaczy „dobrze zrobione", bez zgadywania i bez strachu.
- Grafik z wyprzedzeniem. Ustalony rytm publikacji grafiku to jedna z najtańszych podwyżek jakości życia zespołu, jakie znam.
- Regularna rozmowa. Krótkie, cykliczne rozmowy jeden na jeden wyłapują frustracje, zanim staną się wypowiedzeniem.
- Realna odpowiedzialność. Ludzie zostają tam, gdzie rosną: nowe zakresy, stanowiska, udział w decyzjach, jasno powiązane z wynikami.
Od czego zacząć w swoim lokalu
Policz rotację za ostatni rok (liczba odejść / średnia liczebność zespołu) i koszt jednego odejścia. Potem zapytaj zespół, na spokojnie, jeden na jeden, co by zmienili najpierw. Te dwie rzeczy dają zwykle gotową listę priorytetów.
Zarządzanie zespołem to jeden z tematów moich konsultacji indywidualnych. Jeśli rotacja zjada Twój lokal od środka, umów bezpłatną rozmowę, bez zobowiązań, z konkretem. Więcej konkretów o prowadzeniu zespołu znajdziesz też w newsletterze, zapis poniżej.
Konkrety o gastro na Twój e-mail
Razem z checklistą zapiszesz się na mój newsletter z konkretami o prowadzeniu i otwieraniu lokali. Zero spamu, wypiszesz się jednym kliknięciem. Administratorem danych jest Krzysztof Mika, Dominikowice 309, 38-303 Dominikowice, NIP 738-203-13-44, szczegóły w polityce prywatności.